Interpelacja w sprawie wątpliwości co do zgodności z prawem unijnym zmian w rozporządzeniach dotyczących opłat za rejestrację i przegląd techniczny samochodów sprowadzanych z państw członków Unii Europejskiej

   Szanowny Panie Ministrze! Z sygnałów docierających do mojego biura poselskiego wynika, że w odpowiedzi na wzmożony import używanych samochodów osobowych, zwłaszcza wieloletnich, i spadek popytu na samochody nowe resort infrastruktury planuje zmianę rozporządzeń określających wysokość opłat rejestracyjnych oraz opłat za przegląd techniczny aut sprowadzanych z zagranicy i rejestrowanych po raz pierwszy w Polsce, w tym również z innych państw - członków Unii Europejskiej. Opłaty te miałyby wzrosnąć wielokrotnie w stosunku do obecnych, nawet do wysokości 5000 zł.

   Jedną z podstawowych zasad rynku wewnętrznego Wspólnoty Europejskiej (w ramach tzw. I filaru UE) ustanowionej Traktatem Rzymskim z dnia 25 marca 1956 r., w brzmieniu ustalonym Traktatem Amsterdamskim z 1997 r. jest zasada swobodnego przepływu towarów, a co za tym idzie, zgodnie z art. 23 i 25 zakaz wprowadzania między państwami członkowskimi UE ˝ceł przywozowych i wywozowych oraz opłat wywierających ten sam skutek˝.

   Zdaniem ekspertów rozwiązania, o których wspomniałem na wstępie, podobnie jak zróżnicowanie stawki podatku akcyzowego uzależnione od wieku pojazdu, o ile nie obejmują również analogicznych produktów ˝miejscowych˝, powinny być traktowane jako ˝opłaty wywierające ten sam skutek˝ jak cła przywozowe i wywozowe i jako takie są zakazane.

   Z dotychczasowego orzecznictwa europejskiego jasno wynika, że w celu ochrony swobody przepływu towarów zarówno Komisja Europejska, jak i Europejski Trybunał Sprawiedliwości zawsze oceniają nałożone opłaty pod kątem barier, jakie mogą tworzyć w handlu. Ograniczenia techniczne, ilościowe oraz podatkowe dla towarów kupionych np. w Niemczech czy Czechach nie mogą być surowsze niż dla podobnych towarów kupionych w Polsce.

   Tymczasem nie ulega wątpliwości, że polski podatek akcyzowy w obecnym kształcie stanowi istotne obciążenie i ogranicza handel pomiędzy Polską a krajami UE. Nie oznacza to oczywiście (i na to cały czas powołuje się Ministerstwo Finansów), że państwo członkowskie nie może nałożyć podatku (np. akcyzowego) na samochody. Nakładane podatki czy opłaty nie mogą jednak dyskryminować produktów pochodzących z innego państwa Unii. Zasada ta została sformułowana jasno w art. 90 TWE: ˝Żaden z członków Wspólnoty nie będzie nakładać na produkty innych członków Wspólnoty, bezpośrednio lub pośrednio, jakichkolwiek opłat wewnętrznych, wyższych od tych, którym podlegają bezpośrednio lub pośrednio takie same produkty krajowe˝.

   Jeśli jednak chodzi o akcyzę na samochody używane, to jest ona nakładana wyłącznie na samochody importowane. Praktyka taka, przynajmniej w odniesieniu do importu z krajów UE, jest rażąco sprzeczna z zasadami unijnego prawa, w tym z cytowanymi wyżej postanowieniami Traktatu o ustanowieniu WE. Państwo członkowskie może bowiem różnicować stawki podatku, ale tylko według obiektywnych kryteriów, np. pojemności silnika czy materiałów użytych do produkcji, w żadnym jednak przypadku ze względu na miejsce pochodzenia w ramach UE. Zróżnicowanie takie prowadziłoby pośrednio czy bezpośrednio do dyskryminacji towarów (a używany samochód jest bez wątpienia towarem) pochodzących z innych krajów Unii.

   Opinie takie prezentowało wielu ekspertów, np. pan Jacek Czabiński z ˝Euro Info Centra˝ Funduszu Współpracy. Z podobnym stanowiskiem występował pan Marcin Garncarz z Departamentu Analiz Ekonomicznych i Społecznych Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Również i ja w swojej interpelacji zwracałem uwagę na wątpliwości związane z tym zagadnieniem.

   Jednakże Ministerstwo Finansów twardo obstawało przy swoim dotychczasowym stanowisku, pozostając głuche na wszelkie argumenty.

   Nasze uregulowania prawne odnośnie podatku akcyzowego na samochody sprowadzane z innych państw UE już stały się przyczyną szeregu skarg na nasze państwo w związku z łamaniem przez Polskę fundamentalnej zasady wspólnego rynku - swobodnego przepływu towarów i usług oraz zakazu dyskryminacji dóbr pochodzących z innych państw członkowskich UE. Informacje, które napływają z Brukseli, zdają się wskazywać, że wkrótce rozpocznie się formalne postępowanie Komisji Europejskiej, która najprawdopodobniej uzna je za zasadne. Nasz kraj, o ile niezwłocznie nie zaniecha wskazanych praktyk, może zostać surowo ukarany za łamanie prawa wspólnotowego.

   Dlatego niepokojem muszą napawać pogłoski o kolejnych rozwiązaniach wyraźnie sprzecznych z prawem Unii Europejskiej.

   Pojawiają się również głosy, że nowe przepisy podwyższające opłaty miałyby być wprowadzone niejako zamiast obowiązującego obecnie podatku akcyzowego w związku z wymuszoną przez Komisję Europejską koniecznością wycofania się z tego ostatniego. W takiej oto sytuacji komisja w stosunku do projektowanych opłat musiałaby przygotowywać i wszczynać całą procedurę od początku. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy takie postępowanie nie będzie uważane za niepoważne i czy nie wpłynie negatywnie na postrzeganie naszego kraju i pozycję Polski w Unii w ogóle.

   Czy prawdą jest, że Ministerstwo Infrastruktury planuje lub kiedykolwiek planowało wprowadzenie drastycznie wyższych opłat rejestracyjnych lub opłat za przegląd techniczny samochodów używanych, sprowadzanych z obszaru państw - członków Unii Europejskiej, a rejestrowanych po raz pierwszy w Polsce? Jeśli tak, to od kiedy nowe przepisy miałyby obowiązywać i jaka miałaby być wysokość opłat? Czy zasięgnięto opinii odnośnie zgodności tego typu rozwiązań z prawem UE?

   Na jakie rozwiązanie zdecyduje się minister finansów; czy w obliczu szeregu skarg i postępowania przed Komisją Europejską zniesie podatek akcyzowy na używane auta sprowadzane z innych państw UE, czy też raczej zdecyduje się na rozciągnięcie dotychczasowych rozwiązań również na samochody używane zakupione i przerejestrowywane wyłącznie na terenie Polski? Kiedy można się spodziewać zmian w tej materii? A może resort finansów świadom konsekwencji, jakie mogą spotkać nasz kraj za łamanie prawa wspólnotowego, ma zamiar wciąż podtrzymywać swoje dotychczasowe stanowisko?

   Z poważaniem

   Poseł Grzegorz Dolniak

   Warszawa, dnia 1 lipca 2004 r.





sukienka na wesele odświeżacze najlepszy fotograf kielce i okolice positive power opinie prawo budowlane karcher homeopatia alergia kreta teledyski terapia magnetyczna